What a summer it was!

Many of us this year didn’t even notice we had any summer :( Apart from lots of rain and storms (the wettest summer in six years), not even one day in Sydney was hotter  than 31 C !!! It only happened three times in the past (in 149 years of Australian weather records). A bit more stats: average maximum temperatures were 25.2 degrees, making it the coolest summer in Sydney since 1996-97. And all of this because of La Nina. I wonder how long does it last?

4 Responses to “What a summer it was!”

  1. Unas za to nie bylo zimy!! Z czego wszyscy ,oprócz dzieci się cieszą .Nawet u nas na biegunie zimna śnieg był tylka przez tydzień. Teraz przyleciały żurawie i skowronki czyli wiosna idzie… Umnie w ogródku zaraz zaczną kwitnąć krokusy i przebiśniegi (moje ,pierwsze ,sama posadzilam).
    Nie wiem czy przez ten brak zimy latem nie zjedzą nas komary i kleszcze? pożyjemy zobaczymy .
    PATRYCJA TEMPERATURA 25C TO NIE TRAGEDIA JEST BARDZO PRZYJEMNA .Pozdrawiamz ogarnietej huraganem jakimśtam(nie pamiętam jak go nazwali ) Ania.

  2. Aniu! ha ha ! Ja nie narzekam, tylko podaje fakty czym sie tu ludzie ekscytuja. Temperatura mi jak najbardziej odpowiadala, bo nie bylo upalow i mozna bylo dobrze spac w nocy. To mnie chyba najbardziej doskwiera w uplane lata – za goroco aby dobrze sie wyspac! Mnie tylko te pochmurne dni niezbyt sie podobaly tego lata…
    Ach! Z przyjemnoscia pooberwowalabym sobie jak przyroda budzi sie do zycia po zimie… To takie niesamowite! Tutaj tego nie ma, bo zielono calym rokiem. Nie, nie narzekam! Tylko tak to zawsze jest – brakuje tego czego sie nie ma… Zycze pieknej wiosny!!

  3. No właśnie jak to mówią ,,wszędzie dobrze gdzie nas nie ma,, Dzięki. Ania.

  4. Taka juz ludzka natura ;) !!

Leave a Reply