Biedny wielorybek :(

No i co tu począc z biednym wielorybkiem, który zgubił swoją mame?? I teraz podziewa sie w jenej z północnych zatok Sydney. Biedny myśli, że jacht to może byc jego mama… :( Wysiłki, aby go wysłac na otwarte morze się nie udają. Niestety nie ma jak go karmic i w tym momencie czeka go/ ją (?) śmierc głodowa. W tej sytuacji ludzie zaczeli sugerowac eutanazje… Takie to smutne.. :( Trudno uwierzyc,że nie ma lepszego sposobu na ocalenie tego małego zwierzęcia? A co Wy byście zrobili?

Pierwsze złoto

Tu w Australii już cieszymy się z pierwszego złota na Olimpiadzie w Pekinie. Stephanie Rice zdobyła 400. medal dla Australii w historii olimpiad, bijąc rekord świata w pływaniu na dystansie 400m w stylu zmiennym. I tak narodziła się nowa australijska gwiazda pływalni :)

No to teraz czekam na Polskę…

Hangzhou & Zachodnie Jezioro

Kolejna wycieczka poza miasto. Tym razem do podobno najbardziej znanej atrakcji turystycznej w tej okolicy – Hangzhou ze swoim słynnym Zachodnim Jeziorem. Sam dojazd pociagiem (1,5 godz) był  ciekawym doświadczeniem (podobnym do lotu samolotem jeśli chodzi o procedurę). Przyznam szczerze, że nie byłam, aż tak bardzo zachwycona tym miejscem, może dlatego iż oczekiwałam za wiele?

Przejażdżka łódką po jeziorze była bardzo miła, choc widoki oczywiście zamglone. Zwiedziłam dwie małe wysepki – ogrody. Na koniec udałam się do kolejnego przepięknego parku, no i był już czas wracac… Szkoda, że nie miałam okazji, aby zwiedzic jakąś okoliczną światynię czy inną ciekawą atrakcję (wpadłam tylko na krótko do muzeum stempli, bo było po drodze).

 

Zhujiajiao – Wenecja inaczej

To małe miasteczko jest naprawdę urocze! Miałam szczęście, bo rano padało i wiele turystów chyba zrezygnowało w ostatniej chwili z wizyty w tym miejscu, które bardzo szybko zapełnia się mnóstwem ludzi. Byłam z siebie dumna, że udało mi się tam dotrzec austobusem bez żadnych kłopotów. (Na migi też można się dogadac!!!)

Zhujiajiao jest położone pośród małych wodnych kanałów, z liczną ilością mostów, zabytkowych świątyń i starych domów. Do tego dodac mnóstwo straganow z jedzeniem i sklepikarzy i obrazek typowo turystyczny gotowy. Oto pare zdjec.

Boczne ulice

Kolejne parę zdjęć z bocznych uliczek w Szanghaju. 

 

 

Parę zdjęć Szanghaju

A teraz parę widoczków z Szanghaju widzianch przez pryzmat mego aparatu. Zacznijmy od najbardziej prestiżowych miejsc w mieście.

 Pudong w trzech kolorachPudong

 Pudong

Pudong

 The BundThe Bund

 The Bund

 People’s SquarePeople\'s Square

 East Nanjing RoadWest Nanjing Road

West Nanjing RoadWest Nanjing Road

 

 

Pierwsze wrażenia z Chin

Co prawda byłam w Hongkongu parę lat temu, to jednak wydaje mi się, że Szanghaj o wiele lepiej ukazuje prawdziwe oblicze Chin, a dokłaniej chińskiego dużego miasta (21 mln mieszkańców – to tyle co w całej Australii!!!). Jakby nie było zjawiłam się w środku komunistycznych Chin, a nie byłej brytyjskiej kolonii. No i jakie były moje pierwsze wrażenia?

  • Brud i bałagan… niestey wszędzie. I to okropny!!!! Wszystko jest pokryte grubą warstwą kurzu!! Ale to pewnie ‘dzięki’ tak bardzo zanieczyszczonemu powietrzu (choć przyznam szczerze, jakoś tego szczególnie nie odczułam), więc nie opłaca się czyścić?
  • Chaotyczny ruch na ulicach i chodnikach. Światła są tam praktycznie dla zmyłki. Zielone czy czerwone nie znaczy wcale to samo co w większości krajów.  Zaobserwowałam takie ogólne zasady:
    • jeśli droga jest wolna to jedziesz, czy idziesz,
    • pierwszeństwo ma zawsze większy albo/i lepszy samochód,
    • skutery jeżdżą także po chodnikach, i jest to obowiązkiem pieszego na nie uważać (proszę wziąść pod uwagę fakt, że połowa Chińczyków posiada rower, a druga przerzuciła się na skuter i nadal nieliczni mają samochód.)
    • kaski i jakiekolwiek zasady bezpieczeństwa nie obowiązują (no bo komu zależy na ludzkim życiu kiedy rząd dąży do zmiejszenia liczby ludności poprzez politykę jednego dziecka).
  • Bieda obok bogactwa. Czasami było to niesamowite! Ruina obok najnowocześniejszego biurowca czy hotelu! No i ogólnie dużo biedy dookoła…
  • Spluwający co chwilę i wszędzie faceci. To doprowadzało mnie do zupełnego szału!!

Jak się oswoiłam z tymi wszystkim powyższymi rzeczami, to Chiny stały się naprawde piękne i ciekawe!! I nawet język nie był aż tak dużą barierą. Najcenniejsza rada? Zawsze wiedz gdzie jedziesz taksówką, bo zazwyczaj musisz kierowcy wsazywać drogę. I zawsze obowiązkowo mniej zapisany adres po po chińsku! Nasze literki na nic się nie zdadzą nawet jeśli są w uproszonej romańskiej wersji… Sama się przekonałam i szybko nauczyłam!!

Ni Hao from Shanghai

Greetings to All from Shanghai. It’s only my second day here but already had a few interesting incidents. Doing well overall. It’s lots to see here. Unfortunately it’s raining a bit this morning :(

Mardi Gras kończy 30 lat

Odkąd jestem w Sydney (8 lat z okładem) nigdy nie wybrałam się, aby obejrzeć paradę kończącą festiwal Mardi Gras (festiwal gejow i lesbijek). A że w tym roku mija 30 lat od pierwszej ‘Parady Równości’ postanowiłam nie ominąć takiej okazji. Oto kilka moich fotek z tego wieczoru.

mardi gras 2008

mardi-gras-2008-009.jpg

mardi-gras-2008-020.jpg

mardi-gras-2008-021.jpg

mardi-gras-2008-022.jpg

Ale mielismy lato!

Wielu z nas tutaj nawet nie zauwazylo, ze mielismy jakies lato tego roku :( Poza deszczami i burzami, nie bylo ani jednego dnia tego lata w Sydney w ktorym temeratura przewyzszylaby 31 C !!! To stalo sie tylko poprzednio 3 razy (w ciagu 149 letniej historii pomiarow australijskich). Troche wiecej danych: srednia najwyzsza temperatura byla tylko 25.2 C, co jest najzimniejszym latem w Sydney od 1996/97. A to wszytko przez La Nina. Ciekawe jak to jeszcze dlugo potrwa?